Dziękuję. Wody niestety jest coraz mniej a zapotrzebowanie na nią wzrasta. Jeśli nie zmienimy technologii w niektórych obszarach i nie przerzucimy się na jedzenie optymalnych pokarmów pod kątem środowiska to za niedługo tej wody zabraknie. To, że leci u nas w kranie niestety nie oznacza, że będziemy jej mieć bez ograniczeń w przyszłości. Najwięcej wody zużywa rolnictwo (70%) dlatego jeśli ocieplenie klimatu i związane z tym migracje ludności będą postepować, to ludzie będą musieli zapoznać się z terminem „sustainable agriculture” i jeść jednak ziemniaczki zamiast mięska.
]]>1. O tej komosie i hipsterstwie to przecież tylko żart. Awokado jest istotnym fragmentem pewnej kulturowej mody na zdrowe, ale też ładne, fantazyjne, jedzenie, które dobrze prezentuje się na Facebooku i Instagramie. To oczywiście nie znaczy, że tylko hipsterzy jedzą awokado.
2. O tym, jakie skutki mam masowa hodowla zwierząt, napisano znacznie więcej niż o masowych uprawach roślin, szczególnie tych egzotycznych. Naprawdę trudno, żebym w jednej notce omawiał kompleksowo wszystkie problemy związane ze współczesnym rolnictwem, żywieniem itd. To, że o nich nie piszę, nie znaczy, że ich nie dostrzegam. Ba, napisałem przecież w podsumowaniu, że awokado to tylko fragment znacznie szerszych zjawisk, które można było ukazać na tym jednym mniejszym przykładzie, by dokładniej przyjrzeć się dzięki temu pewnym mechanizmom.
]]>Tak, to prawda, wody wcale nie mamy w Polsce za wiele, zresztą odczuliśmy to już poprzedniego lata, gdy pojawiły się problemy z chłodzeniem elektrowni.
]]>t Wbrew pozorom zasoby wody w Pl nie są nieskończone i de facto jeśli chodzi o wodę pitną jesteśmy na ( średnio na mieszkańca) na poziomie Egiptu! Przyczynia się do tego również deforestacja – spowodowana min. zwiększonym zapotrzebowaniem na ziemie uprawne.
]]>„Czarnoskóry Anglik” to nie musi być na pewno przytyk, ale użycie takiej zbitki może wskazywać na to, że Anglik o takim kolorze skóry to coś niezwykłego i wartego podkreślenia, może trochę śmiesznego czy dziwacznego (nie mówi się w końcu „białoskóry Anglik”). Nie musi stać za tym żadna zła intencja, ale wpisuje się to w pewien stereotyp i tym samym go wzmacnia.
]]>Mam ten sam problem jeśli chodzi o noclegi, w końcu w swoim mieście raczej ich nie potrzebuję. Już prościej byłoby mi wskazać dobre miejsce do spania w Krakowie czy Wrocławiu niż w Poznaniu. :) Ale lubimy z żoną jadać na mieście, więc w tym zakresie jest nam łatwiej coś polecić. :)
]]>Zdaje mi się, że o awokado z Izraela niczego nie napisałem (poza tym, że to jeden z głównych eksporterów tych owoców do Polski)? ;) Mam krytyczny stosunek do polityki Izraela wobec Autonomii Palestyńskiej, ale nie jest to przedmiotem tego tekstu.
]]>